Jak źle jest popełnić samobójstwo

Portal Proza.ru zapewnia autorom możliwość swobodnego publikowania ich dzieł literackich w Internecie na podstawie umowy użytkownika. Wszelkie prawa autorskie do utworów należą do autorów i podlegają ochronie prawnej. Przedruk prac możliwy jest tylko za zgodą jego autora, do którego można się powoływać na stronie jego autora. Autorzy odpowiadają za teksty prac samodzielnie, na podstawie regulaminu publikacji i ustawodawstwa Federacji Rosyjskiej Dane użytkowników są przetwarzane na podstawie Polityki przetwarzania danych osobowych. Możesz również zobaczyć bardziej szczegółowe informacje o portalu i skontaktować się z administracją.

Dzienną publicznością portalu Proza.ru jest około 100 tysięcy odwiedzających, którzy łącznie przeglądają ponad pół miliona stron według licznika ruchu, który znajduje się po prawej stronie tego tekstu. Każda kolumna zawiera dwie liczby: liczbę wyświetleń i liczbę odwiedzających.

© Wszelkie prawa należą do autorów, 2000-2020. Portal działa pod auspicjami Związku Pisarzy Rosyjskich. osiemnaście+

„Kiedy otworzyłem żyły, bardziej martwił mnie poplamiony dywan”. Wywiad samobójczy

Sasha ma 20 lat. Interesuje się muzyką, rysunkiem i fizyką jądrową. Wydawałoby się to niczym niezwykłym.

Jednak podczas swojego krótkiego życia Sasha już kilka razy przecięła żyły i przebywała w szpitalu psychiatrycznym. Dziewczyna została wychowana według surowych zasad radzieckich i całkowicie pozbawiona dzieciństwa. Aleksandra szczerze rozmawiała z Grodnem o bliznach na ciele, trudnych relacjach z matką i tym, kto przywiózł ją do szpitala psychiatrycznego..

Umówiliśmy się na spotkanie z Sashą w centrum. Spodziewaliśmy się zobaczyć dziewczynę ze siniakami pod oczami i zmarszczonym wyrazem twarzy. Jednak ładna dziewczyna podeszła do nas z uśmiechem na twarzy. Usiedliśmy w najbliższym sklepie.

Ciągłe bicie dało mi straszną myśl.

Zdałem sobie sprawę, że chcę zabić swoją matkę.

Każdej nocy przez miesiąc stałem z nożem nad łóżkiem mojej matki i chciałem ją dźgnąć. Jedyną rzeczą, która mnie powstrzymała, była świadomość, że mnie znajdą i wsadzą do więzienia. Nie bałem się pozbawić życia bliskiej osoby, martwiłem się o siebie.

Zranienie się jest nałogiem

W tym momencie nie bałam się śmierci, tylko tego, że posmarowałam dywan (śmiech).

Następnie po chwili namysłu dodaje:

Od anoreksji do bulimii - jeden facet

Widząc owoce swoich wysiłków, podbiegła do faceta i zaczęła się chwalić. Zobacz, jaka stałaś się piękna i smukła. Spodziewałem się, że ujrzę radość i dumę w oczach ukochanej osoby. Ale poza obojętnością nic nie otrzymała. Poczułem się zraniony i zraniony, że młody człowiek nie docenił moich wysiłków. Ale nawet obojętność faceta nie poruszyła mnie tak bardzo, jak świadomość, że po osiągnięciu celu sens mojego życia zostanie utracony.

Później anoreksja przekształciła się w bulimię..

Kiedy tracisz na wadze w wyniku strajku głodowego, prędzej czy później załamujesz się i zaczynasz jeść wszystko. Zobaczyłem kotlet na stole, zjadłem go i nienawidziłem siebie za to. Potem poszła do toalety i zwymiotowała. Prowokowałem wymioty po każdym kęsie pokarmu, który dostał się do mojego ciała. W rezultacie zacząłem mieć problemy z żołądkiem. Teraz nie mogę normalnie jeść: po kolejnym posiłku mam mdłości, a organizm próbuje zwrócić to, co zjadłem.

Teraz rozumiem, że w pogoni za standardem piękna i aprobatą bliskiej osoby, poważnie się zraniłem. Po pewnym czasie zerwałam z facetem, ale problemy zdrowotne pozostały ze mną na zawsze.

Pakiet żywności w zamian za papierosa

Anoreksja i bulimia po raz pierwszy przywiodły dziewczynę do szpitala psychiatrycznego, na oddział stanów granicznych. Sasha mówi, że wszystko nie jest tak przerażające, jak mówią: chodzisz na zabiegi, bierzesz tabletki, wychodzisz na zewnątrz i rozmawiasz przez telefon.

To jak sanatorium, tylko zamknięte (śmiech).

Jeśli Wszechświat oferuje opcje, jak żyć, wybierz coś godnego

Kiedy było szczególnie trudno porozumieć się z mamą i innymi osobami, usiadłem na skraju mostu, spojrzałem w dół i pomyślałem, że jeszcze trochę - i skoczyłem. Odtworzyłem wydarzenia z mojego życia, przypomniałem sobie wszystkie dobre i złe strony. Pomyślałem: jeśli teraz skoczę, nigdy nie będę mógł wypróbować wszystkich opcji w moim życiu, które przygotował los. Jeśli będę miał możliwość skorzystania z chociaż jednej opcji, spróbuję.

Tatiana Motolyanets.
Przedruk materiałów jest zabroniony.

Znalazłeś literówkę? Wybierz fragment tekstu z literówką i naciśnij Ctrl + Enter.

JAK bezboleśnie przeciąć żyły lub po prostu zakończyć życie bez bólu a

Rodzaje urazów ostrymi przedmiotami

Charakter uszkodzenia zależy od rodzaju ciętego przedmiotu, a także od jego siły i kierunku uderzenia. Przy niewielkim nacisku na powierzchnię powstaje liniowa rana, która nie wnika poza warstwę powierzchniową. Ucisk z dużą siłą powoduje okrągłą ranę, która dociera do kości.

Rodzaje urazów w zależności od zranionego obiektu:

  • Rana cięta. Gładkim krawędziom uszkodzonej powierzchni, urazowi towarzyszy krwawienie, którego intensywność zależy od średnicy naczynia. Przy głębokim cięciu dużych żył dochodzi do masywnego krwotoku.
  • Szycie rany. Charakteryzuje się niewielką zewnętrzną utratą krwi, w niektórych przypadkach z krwotokiem wewnętrznym.
  • Rana cięta i kłuta. Głęboko nawinięty kanał z równymi i gładkimi kanałami.

Co się stanie, jeśli przecinasz żyłę w ramieniu

Jeśli ktoś przypadkowo przeciął żyłę na ramieniu (tak się dzieje), nic strasznego się nie stanie, jeśli natychmiast pociągnie za ramię opaską uciskową nad łokciem, a następnie po wyleczeniu rany zatrzyma krwawienie.

Już samo to sugeruje, że nie ma nic strasznego w przekraczaniu żył w tych miejscach. Nawet jeśli nie założysz bandaża ciśnieniowego, krew zatrzyma się sama, nie będzie śmiertelnej utraty krwi. Osoba może stracić przytomność z powodu spadku ciśnienia krwi, ze względu na rodzaj omdlenia, a następnie szybko odzyskuje przytomność po amoniaku lub spryskiwaniu wodą. Trzeba też liczyć się z tym, że takie osoby mogą udawać. Najważniejsze jest to, że pomagając takiej osobie, nie musisz robić wokół niego zamieszania i żałować

Krótko mówiąc, nie zwracaj uwagi na zachowanie. Wtedy tacy ludzie niechętnie mówią o tym, co zrobili: Tak, więc z głupoty

Popłynie krew.

I oczywiście musisz natychmiast wezwać karetkę. W niektórych przypadkach rana jest nawet zszywana.

Jeśli widzisz, że płynąca krew jest jasno szkarłatna, oznacza to, że tętnica jest uszkodzona.

Nie wypłynie z żyły, ale nadal trzeba znaleźć tętnicę na ramieniu. - ponad rok temu

Dość powszechna trauma w życiu codziennym, przy wypadkach, katastrofach, próbach samobójstwa - to przecięte żyły.

Jeśli rana nie jest zbyt głęboka, najczęściej wystarczy udzielić pierwszej pomocy - opłukać ranę i nałożyć ciasny bandaż.

W przypadku głębokiego cięcia zwiększa się prawdopodobieństwo dużej utraty krwi i szkodliwe mikroorganizmy dostają się do rany..

W takim przypadku musisz pilnie wezwać karetkę..

brak komentarzy!

Podziel się swoją opinią

Rodzaje zmian naczyniowych


Krwawienie wewnętrzne, uszkodzenie narządów wewnętrznych

W zależności od tego, czy występują zewnętrzne oznaki uszkodzenia naczyń, dzieli się je na otwarte i zamknięte. Pierwszemu może towarzyszyć siniak, rozdarcie lub całkowite rozwarstwienie ściany naczynia.

Zamkniętym zmianom nie towarzyszy zewnętrzne krwawienie, ale prowadzą do zakrzepicy, intensywnego krwotoku wewnętrznego, niedokrwienia tkanek, tętniaka żyły lub ściany tętnicy.

Zagrożenie życia wzrasta w przypadku uszkodzenia wielkiego naczynia, jest mniejsze w przypadku uszkodzenia wtórnych dróg krwi. Według rodzaju uszkodzonego naczynia występują patologie tętnicze, żylne, kapilarne i mieszane. Może to mieć wpływ na drogi krwi w rękach, nogach i szyi, głowie i tułowiu. Krwawienie wewnętrzne występuje, gdy narządy klatki piersiowej lub jamy brzusznej są uszkodzone. W przypadku wielourazów wszystkie te typy są ze sobą połączone..

Ze względu na pęknięcie statku istnieją:

  • pełny,
  • częściowy,
  • przez,
  • stycznie,
  • fenestrating (po przebiciu, zranieniu odłamkiem).

Taka jest historia

Wiadomości niezarejestrowanych gości forum nie są dostępne od 08.10. Jakie mogą być konsekwencje takich cięć i jak ich (konsekwencji) uniknąć? W większości przypadków # 8212; nie jest to samobójstwo, ale demonstracyjne zachowanie na tle psychopatii. Aby przeciąć szyję, spróbuj trafić w serce # 8212; musisz być gotowy na śmierć. Takich ludzi jest bardzo mało na tle tłumu z obciętymi rękami, najczęściej # 8212; ciąć wielokrotnie, co jest bardziej bolesne i przerażające niż skaleczenie rąk. Odcięte szyje # 8212; w kostnicy. W szpitalu psychiatrycznym nr 8212; co nie jest cięte.

Zrobi zdjęcia ostrza, kąpieli itp. Cóż, jeśli mimo wszystko dowiedzą się, że masz „fajkę”, będziesz musiał się z nią na chwilę pożegnać. Podpiszesz pokwitowanie stwierdzające, że odebrałeś telefon komórkowy, cały i zdrowy, i wyrzucisz go do domu. Sledak po prostu nie chce twojej sprawy samobójczej.

Wszystko w twoich rękach! Pi # 187; # 187; ets System! Cóż, może normalna osoba powie - obie są używane przez osobę. A co to jest lepsze niż aplikacja do ACS? Nie musisz się skaleczyć, też udawać głupca, zdobądź prawo jazdy za darmo # 8230;..

Poszliśmy się z nią skontaktować, powiedziałem, jeśli już, od razu mi powiesz. Psychologowie wiedzą: teraz w egzekucjach są setki grup, w których musisz odgrywać śmierć. Ale Kazachstan jest już jednym z trzech światowych liderów pod względem liczby samobójstw nastolatków. Zarejestrowała się pod pozorem 16-letniej nastolatki i infiltrowała zamknięte grupy. Wystąpiliśmy z dwoma wnioskami zastępców - do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Prokuratury Generalnej.

Profesjonalna pomoc

Może to być coś wizualnego, na przykład stały punkt w pomieszczeniu lub na widowni, lub fizyczny, na przykład liczenie koralików na różańcu lub powtarzanie jednego słowa lub modlitwy. Będzie ci dużo łatwiej, jeśli wydrukujesz obraz takiego miejsca i się na nim skoncentrujesz, niż zaczniesz sobie wyobrażać to w głowie. Następnie skup się na jednej grupie mięśni, którą możesz napiąć i rozluźnić..

Jeśli masz ochotę się skaleczyć, ale jesteś sam w domu i nie możesz nigdzie iść, zadzwoń do kogoś, z kim lubisz rozmawiać. Zasadniczo te # 8212; to samo, o co zapytał funkcjonariusz policji rejonowej. Kiedy masz ochotę się skaleczyć, narysuj motyla w miejscu, w którym chcesz się skaleczyć, i nazwij go imieniem kogoś bliskiego lub kogoś, kto życzy sobie powrotu do zdrowia..

Sposoby zatrzymania krwawienia z żyły

W medycynie rozróżnia się czasowe i ostateczne ustanie utraty krwi; do tych celów stosuje się opaski uciskowe, opatrunki, kauteryzację i podwiązanie naczyń krwionośnych. Metody tymczasowe mogą być stosowane samodzielnie lub z pomocą z zewnątrz, a ostateczna metoda jest stosowana wyłącznie w warunkach szpitalnych.

Co zrobić, jeśli sam musisz udzielić pierwszej pomocy:

  • Nacisk palcem na naczynie. Metodę stosuje się przy urazach powierzchownych, gdy istnieje możliwość dociśnięcia żyły do ​​kości. Kciuk należy przycisnąć do przeciętego naczynia, przy czym należy go mocno docisnąć. Czas prasowania jest krótkotrwały do ​​momentu zastosowania innej metody.
  • Bandaż ciśnieniowy. Na uszkodzony obszar nakłada się kilka bandaży, następnie nakłada się warstwę waty, powtarza się cały bandaż, po czym ustala się strukturę poprzez nałożenie ciasnych rund bandaża z gazy. Po manipulacji należy sprawdzić tętno, jego brak wskazuje na niewłaściwy opatrunek.
  • Pełne zgięcie kończyny. Służy jako dodatkowa metoda, gdy zgięcie kończyny prowadzi do zaciśnięcia naczynia, w wyniku czego zmniejsza się utrata krwi. Po zgięciu kończynę należy unieruchomić.

Jak zatrzymać krwawienie metodami ostatecznymi:

  • Moxibustion. Naczynie o małej średnicy można kauteryzować. Wysokie temperatury niszczą ściany naczyń krwionośnych, tworząc skrzep krwi, który je zatyka. W tym celu stosuje się elektrokoagulator, laser wykorzystujący azotan srebra.
  • Szycie. Uszkodzone tkanki miękkie są zszywane razem, materiał szwu pomaga ścisnąć prześwit, co zmniejsza objętość wypływającej krwi.
  • Podwiązanie statku. Przecięcie dużych żył powoduje masywne krwawienie, które zostaje zatrzymane przez bezpośrednie podwiązanie naczynia z jego dalszym plastikiem. Podczas zabiegu oba końce żyły są zaciskane, a następnie wykonuje się kilka zwojów szwu. W przypadku uszkodzenia wielkich naczyń technika nie jest stosowana, ponieważ krążenie krwi jest upośledzone. W takim przypadku stosuje się szycie uszkodzonych części, tworząc zespolenie.

Cięcia w okolicy żył są dość niebezpiecznymi rodzajami urazów, ponieważ istnieje ryzyko obfitej utraty krwi, która może być śmiertelna. Przypadki samobójcze są szczególnie niebezpieczne, gdy uszkodzone są duże żyły przedramienia. Z reguły po urazie obserwuje się przecięcia włókien nerwowych i ścięgien, co zaburza sprawność funkcjonalną kończyny. Sytuacje te wymagają natychmiastowego odwołania się do specjalistów, którzy po ocenie nasilenia będą w stanie udzielić pełnej pomocy..

Rokowanie dla pacjenta

Czynniki, które mają niekorzystny wpływ na uszkodzenie naczyń:

  • otwarte uszkodzenie;
  • pęknięcie dużej tętnicy;
  • współistniejące urazy (uszkodzone kości, tkanki miękkie, pnie nerwowe, ważne narządy);
  • wielka utrata krwi;
  • lokalizacja na szyi;
  • od momentu urazu do operacji minęło ponad 6 godzin.

Urazy naczyniowe występują z ranami, siniakami, złamaniami, patologicznymi zmianami w ścianach naczyń. O ich przejawach decyduje otwarty lub zamknięty charakter uszkodzenia, pęknięcie tętnicy lub żyły, kaliber naczynia i jego lokalizacja. Szczególnie niebezpieczne są krwawienia tętnicze z głównych dróg krwi, w przypadku naruszenia integralności naczyń szyi.

W czasie udzielania pierwszej pomocy ważne jest, aby zatrzymać przepływ krwi poprzez założenie bandaża lub opaski uciskowej, po czym pacjent powinien zostać natychmiast hospitalizowany. Leczenie przeprowadza się tylko podczas operacji

Oznaki krwawienia żylnego

Krwawienie z cięcia o dużej średnicy zagraża życiu pacjenta, ponieważ istnieje ryzyko zatoru powietrznego. Aby uzyskać odpowiednią pomoc, konieczne jest prawidłowe określenie charakteru uszkodzonego statku. Tak więc krwawienie żylne można określić na podstawie następujących objawów:

  • Obecność uszkodzeń w okolicy żyły.
  • Krew jest ciemnoczerwona po przecięciu żyły.
  • Krew wypływa równym strumieniem bez pulsacji.
  • Ucisk powyżej urazu zmniejsza ilość utraty krwi.
  • Spadek ciśnienia krwi.
  • Cardiopalmus.
  • Słaba pulsacja w głównych tętnicach.
  • Skóra staje się blada.
  • Tymczasowa utrata przytomności.

Po przecięciu powierzchownej żyły kończyny górnej lub dolnej krew wypływa z niewielką intensywnością, więc krwawienie może ulec samoczynnej likwidacji. W takich przypadkach należy również zapewnić pierwszą pomoc, ponieważ istnieje ryzyko uszkodzenia głębszych naczyń..

Operacja

Po przyjęciu do szpitala pacjent otrzymuje najpierw terapię infuzyjną w celu przywrócenia objętości krążącej krwi. Aby to zrobić, użyj zakraplaczy z izotonicznymi roztworami chlorku sodu, glukozy, albuminy, Reopolyglyukin, Voluven, Refortan. Pokazano transfuzję krwi w objętości około 2 litrów i 4 litry roztworów w przypadku uszkodzenia dużego naczynia.

Chirurgia rekonstrukcyjna rozpoczyna się przy ciśnieniu co najmniej 100 mm Hg. Sztuka. i tętno około 100 uderzeń na minutę, ale jeśli krwawienie nie ustąpi i zagraża życiu, wówczas pacjent będzie operowany bezpośrednio po hospitalizacji. Operacje na naczyniach są uzasadnione, jeśli występują oznaki witalności tkanek - zachowana jest głęboka wrażliwość, nie ma przykurczu mięśni. W obecności tych objawów pojawia się kwestia amputacji.

Integralność tętnicy jest przywracana w następujący sposób:

  • szew boczny lub okrągły;
  • plastik z własną żyłą lub przeszczepem;
  • połączenie końców w przypadku wady nie więcej niż 2 cm.

W przypadku zranienia żyły zakładany jest szew boczny, a jeśli uszkodzenie jest znaczące to żyłę udową izoluje się i wykorzystuje do rekonstrukcji plastycznej.

Pierwsza pomoc przy przeciętych żyłach

W przypadku uszkodzenia żył, któremu towarzyszy krwawienie, organizm się zabezpiecza - brzegi naczynia są ściągane, rozpoczyna się proces krzepnięcia krwi. Płytki krwi są zbierane w ranie, aby pomóc w jej zamknięciu. Płytki krwi zawierają fibrynogen, który natychmiast przekształca się w fibrynę, co przyspiesza krzepnięcie krwi. W rezultacie z fibryny powstaje rodzaj siatki, która stopniowo zamienia się w zatyczkę, podobnie jak kawałek galaretki. Jeśli pacjent ma dobrą koagulację, proces ten nie trwa dłużej niż 10 minut. Galaretka wydziela serum, naturalny środek chroniący przed infekcją.

Aby to zrobić, należy wciągnąć produkt do strzykawki, wyjąć igłę i włożyć ją do rany. Po naciśnięciu tłoka nadtlenek zostanie rozpylony pod ciśnieniem. Oznacza to, że zabrudzenia zostaną usunięte mechanicznie, rana pozbędzie się bakterii i wirusów w wyniku chemicznego działania roztworu. W przypadku braku dezynfekcji istnieje szansa, że ​​u ofiary rozwinie się tężec. Ta choroba atakuje układ nerwowy i często kończy się śmiercią. Jeśli naczynie zostanie przecięte w szyi, a długość nacięcia jest większa niż 2 cm, po opatrzeniu należy natychmiast wezwać pogotowie..

Jeśli naczynie zostanie przecięte w ramieniu, nodze lub szyi, kawałek tkanki lub bandaż należy mocno przycisnąć do uszkodzonego miejsca i przytrzymać, aż krwawienie ustanie. Zdarza się, że może to zająć nawet 15 minut. Jeśli naczynie zostanie przecięte na kończynie, należy je unieść - to przyspiesza krzepnięcie krwi. Po zatrzymaniu krwi ranę należy zabandażować i dość mocno. Aby nie odcinać dopływu krwi do tkanek, należy sprawdzić, czy bandaż nie jest zbyt ciasny. Aby to zrobić, musisz lekko nacisnąć jeden z paznokci uszkodzonej kończyny. Jeśli po przebarwieniu paznokieć szybko wraca do swojego zwykłego koloru - różowego, opatrunek nie jest zbyt ciasny.

W przypadku przecięć żył opaskę uciskową można stosować tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne, na przykład, jeśli krwawienie nie ustąpiło po 15 minutach. Po założeniu opaski uciskowej należy wezwać pogotowie ratunkowe. Jeśli uraz powstał w wyniku próby samobójczej, należy przede wszystkim określić, które naczynie jest uszkodzone. (krew żylna jest ciemna, prawie wiśniowa). W takim przypadku opaska uciskowa jest zakładana poniżej obszaru cięcia. Zdarza się, że przecina się zarówno żyłę, jak i tętnicę. W takich sytuacjach nakładane są dwie wiązki - powyżej i poniżej uszkodzenia. Niezależnie od tego, który statek jest uszkodzony, należy go zabandażować.

Jeśli żyła w tułowiu lub szyi zostanie uszkodzona, wprowadza się do niej tampon i natychmiast wzywa się pomoc. Jeśli przecięta żyła znajduje się na brzuchu, ranny należy obrócić na bok i zmusić do przyciągnięcia nóg do brzucha. Przed przybyciem lekarzy można po prostu uszczypnąć pięścią miejsce nacięcia (w ten sposób zaciska się wszystkie duże naczynia zlokalizowane na brzuchu).

Jeśli przecięta żyła znajduje się na szyi, wówczas od uszkodzonej strony nakłada się bandaż ciśnieniowy. Aby zwiększyć ciśnienie, stosuje się dodatkowe tampony wykonane ze sterylnego bandaża. Po drugiej stronie (nieuszkodzonej) szyi, naczynia chronione są przed uciskiem poprzez uniesienie ramienia.

Pamiętnik samobójcy.

Postanowiłem otworzyć żyły. Kiedy ciął, kichnął. Odetnij mi palec. Dokuczliwie.

Postanowiłem się otruć tabletkami. Nie było tabletek. Tylko ampułki. Połknął dwie ampułki. Przypomniałem sobie, że najpierw trzeba je było złamać. Zanim straciłem przytomność, przeczytałem na opakowaniu: Morfina.

Wyskoczył przez okno. Złamał nogi Tuzika. Przypomniałem sobie, że mieszkam na pierwszym piętrze. Biedny pies.

Postanowiłam pięknie zakończyć życie: otworzyć żyły w łazience. Na szczęście woda została zakręcona. Nie przeciąłem go bez kąpieli, przypomniałem sobie dzień 1.

Postanowiłem się zastrzelić. Wyjął pistolet. Przypomniałem sobie, że nie mogę strzelać. Postanowiłem poćwiczyć. Strzał przez okno. Biedny pies. Próbowałem się zabić tyłkiem. Nie wypracował.

Postanowiłem umrzeć z odwodnienia. Nie pił przez 5 godzin. Zrozumiałem, że piwo to nie woda.

Postanowiłem odciąć sobie rękę i umrzeć z utraty krwi. Aby poznać zawiłości, przejrzałem wszystkie części piły. Co dziwne, tęsknił. Biedny pies.

Przypomniałem sobie o tak prostym sposobie, jakim jest powieszenie. Dla przekonania położył na głowie talerz z napisem: Zoya Kosmodemyanskaya. Wstałem na stołku i zeskoczyłem. Lekko się kołysząc, wrócił do stołka. Próba 2. Zeskoczył i odrzucił stołek. Powieszony na 4 godziny. Zmęczony poszedł spać.

Rzucił się pod pociąg. Ten ostatni potknął się o mnie i zsunął z szyn. 12 osób zginęło. Został umieszczony na federalnej liście poszukiwanych.

Postanowiłem się utopić. Rzucił się do wody z kamieniem na szyi. Nie utonął. Przypomniał sobie, że nie tonie. Miał stowarzyszenie. Nie polubiłem.

Postanowiłem umrzeć z głodu. Nie jadłem od 6 godzin. Wpadłem w trans. Kiedy się obudził, znalazł blisko siebie szczątki zwierzęcia. W pobliżu kołnierza. Biedny pies.

Czytałem, że najbardziej niezawodnym sposobem popełnienia samobójstwa jest śmierć ze starości. Postanowiłem spróbować. Nadal próbuję

Znaleziono duplikaty

Sweetie Part 1 (mistyczna historia)

Stary człowiek był szary. Wydaje się, że nic więcej nie można o nim powiedzieć. Na starość na każdym wygląda inaczej, każdy nosi go na swój sposób. Powiesz o kimś: zawstydzony, inny będzie wyróżniał się wiecznie wodnistymi oczami lub drżącymi rękami, a ktoś będzie miał czerwony nos z ziemniakami i będzie cały w dziurach. A ten starzec był szary i był starcem - ot tak, nic innego w nim nie widać.

Stary człowiek siedział na krześle wyniośle, surowo, z prostymi plecami, ale nawet tutaj był jakoś niewystarczający. W jego rękach powinna być laska - po prostu trzeba! Ale jej tam nie było i musiała mrugać, żeby odpędzić ciemność laski trzymanej w jej dłoniach.

Znowu zamrugałem, spojrzałem na niezwykłego gościa, on nawet nie spojrzał.

- Czy przerywa ci się? Zacząłem bawiąc się piórem. - Czy to wszystko?

- Tak, to wszystko. Masz rację, chcę to wszystko zakończyć.

- Uh... - Wyciągnąłem zmieszanie. Nie, w zasadzie przybycie starca, który wyszedł z głowy, jest na swój sposób nawet znajomą rzeczą, ale... Dziadek wydaje się być silny i lepiej być ostrożniejszym z nim, a nawet z tą laską. Ugh, cholera! Nie ma laski! Jeszcze raz pokręciłem głową.

- Doktorze - najwyraźniej zatrzymując się na myślenie, postanowił wymusić wydarzenia i popchnąć mnie we właściwym kierunku. „Nie proszę cię zbyt wiele, a ty nic nie zrobisz, chyba że w najbardziej ekstremalnym przypadku. Zaufaj mi!

Zapewnił mnie i powinien był cmoknąć swoimi niebieskawymi ustami, ale z jakiegoś powodu tego nie zrobił.

- A co mam zrobić w tej ostatniej instancji?

- Kontrola! - wyrecytował prawie sylaby i powinien był podnieść palec. Odruchowo podniosłem głowę, ale w powietrzu dostrzegłem tylko pustkę. Dłonie siwowłosego starca nadal spoczywały na jego kolanach. Jednak co za zwodniczy staruszek. „Boję się, że… że nie wszystko może pójść zgodnie z planem. A potem mogę potrzebować twojej... pomocy. Ale tylko ustnie! Wiesz, żadnego fizycznego kontaktu?

Skinąłem głową, rozglądając się po biurze. Najlepiej byłoby owinąć go peleryną, ale wisiała zbyt daleko, a siedzenie na kopiącym starcu, krzyczenie i wołanie o pomoc było głupie i nietrwałe. Chociaż możesz użyć szlafroka. Wstałem, udając, że jestem duszny, rozpiąłem guziki białej szaty.

- Tak, tu jest duszno. - starzec podtrzymał mnie i odsunął kołnierz białej, wykrochmalonej koszuli. Jego szyja była cienka, a wiotka zwiotczała niemal od brody..

Usiadłem na krawędzi stołu, zastanawiając się, jak by to było wskoczyć stąd prosto na to mizerne, stare ciało.

- Wiesz, - zacząłem w jakiś sposób osłabiać niezręczną ciszę - a twoja propozycja jest bardzo, bardzo interesująca. Nawet skinąłem głową. - A jak, cóż, to jest... poczęte?

- W jakim sensie? - pochylił głowę jak zaciekawiony kruk.

I naprawdę - w jakim sensie? Jest wiele znaczeń: jak doszedł do takiego życia, jak w ogóle to sobie wyobraził, jakim sposobem postanowił zakończyć swoje życie? Jest wiele pytań...

- Jak zdecydowałeś się zrealizować swoje plany? Cóż, jak sobie wyobrażasz, pomogę ci. - naśladując jego sposób deklamacji, dodał. - Doradź.

- Och, czy ty o tym mówisz? - cienki, ledwo zauważalny grymas rozczarowania. Najwyraźniej chciał długo i żmudnie mówić, że życie nie jest już takie samo, wszystko się zepsuło, dzieci dzielą mieszkanie z żywym właścicielem. Ale niech powie to wszystko psychiatrze później, na głupca. Nie do terapeuty należy słuchanie takich tyrad. - Wiesz, bardzo proste. Mam laptopa. Skontaktujesz się ze mną a wszystko doskonale zobaczysz i usłyszysz. - hmm, ale starzec nadąża za duchem czasu. - A jeśli nagle - to powiesz mi, jak to zrobić poprawnie.

- No cóż... - obróciłem się tak, że jedna stopa mocno oparła się o podłogę, żeby ją złapać.

- Nie martw się o kwestię płatności. Tutaj! - i szybkim, ptasim ruchem rzucił na stół grubą kopertę z dwoma palcami. - to zaciekawia twoją udrękę psychiczną.

Zerknąłem kątem oka na otwartą kopertę. Stamtąd spojrzała na mnie radośnie i zielono. Prawdopodobnie dolary. Spojrzałem jeszcze raz starcowi i pomyślałem, że naprawdę wcale nie wygląda na tandetnego, ale nie w takim stopniu.!

Trąciłem kopertę paznokciem. W końcu chcesz, och, jak chcesz, ale co jeśli to jakiś idiotyczny test? Może teraz odleci horda ludzi w czarnych maskach, załamując ręce za plecami i skazując ich na przyjęcie zamówienia na eutanazję. Możesz oczekiwać wszystkiego od naszej milicji. Zagryzłem wargę.

- Boisz się? - zapytał czule starzec. - Tak?

- Tak. - skinąłem głową i zdałem sobie sprawę, że mi brakowało. Teraz nie jest już suplikantem, teraz jest gościnnym gospodarzem. Teraz będzie spieszył się z namową, warknie, będzie nalegał - czas na zdecydowane „nie”! bezpowrotnie utracone.

- Tam - oczy na kopercie - dwadzieścia tysięcy. To jest prezent. Daj mi chwilę. - Ja tylko paznokciem przysunąłem mu kopertę. - Piszemy: - w suchej dłoni pojawiło się znikąd dziko drogie, złote pióro, - „Prezent dla dobrego lekarza” - zaczął grzebać przy stole, spoczywając na talerzu z moim imieniem, - do Aleksieja Grigoriewicza od wdzięcznego pacjenta. A więc numer, malowanie - weź!

Wziąłem kopertę i dopiero wtedy pomyślałem, że starzec mógłby na niej napisać np. „Łapówka” i wręczyć mi ją z takim samym sukcesem. Nie, nie oszukałem. Wszystko jest napisane tak, jak zostało powiedziane, nawet imię i nazwisko mojego hojnego pacjenta poniżej jest przypisane.

- Innokenty Evgenievich - skinął głową - ale ja jeszcze na nic się nie zgodziłem.

- To jest prezent. Weź to. Innokenty Evgenievich uśmiechnął się serdecznie. - I zostawię ci tutaj wizytówkę. Moje kontakty są tam. Zazwyczaj w środy siedzę przy komputerze. Dwanaście do dwóch. Czy wiesz - to taka fascynująca rzecz! Wejdź, będziemy się razem radować.

Mrugnął, wstał i wesoło podszedł do drzwi. Na progu zatrzymał się, odwrócił:

- Wchodź. - i mrugnął.

Szybko schowałem kopertę do szuflady i rozejrzałem się dookoła tak samo głupio, jakby ktoś pod moją nieobecność miał czas wypchać całe biuro aparatami.

Przez resztę dnia pracowałem w śpiączce, jak we śnie. Skinął głową, słuchał, zapisywał przepisy, oddychał, a myślał tylko o kopercie i wytrwałym, ptasim spojrzeniu starca..

Wieczorem wychodząc z domu wziąłem ze stołu kopertę i włożyłem ją do wewnętrznej kieszeni płaszcza...

Czas do środy minął niesamowicie szybko, jakby go nie było: no i oto, a już wtorek wieczorem i jutro jutro trzeba zdecydować.

Chodziłem tam iz powrotem przy komputerze przez cały czas, a potem zdecydowałem: w żadnym wypadku nie będę kontaktować się z domu! Tylko z kawiarenek internetowych, a im dalej od domu, tym lepiej. Byłem zaskoczony - to znaczy, że już się zgodziłem!

W środę jadąc do pracy nie jechałem jak zwykły lunatorek pasażerski. Zamiast tego wyjrzałem przez okno, łapczywie trzymając się nazw na tabliczkach z gazami: „Błyskawica”, „Artykuły gospodarstwa domowego”, „Kwiaty”, „Półprodukty mięsne” - wszystko źle! Kiedy autobus skręcił, zerknąłem na znak, którego potrzebowałem, i przeczytałem go bardziej z pamięci niż z tego, co zobaczyłem: „kafejka internetowa” - zielonymi stylizowanymi literami na czarnym tle. Niedaleko, ale też nie blisko: sześć przystanków od szpitala to w sam raz.

Aż do obiadu raczej nie pracowałem, tylko pracowałem. Często o tym myślałem, ręka z długopisem unosiła się nad niedokończoną receptą, pielęgniarka Rimy spojrzała na mnie zdziwiona.

- Rima, byłem trochę wczoraj... - niezdefiniowany gest ręki i Rima natychmiast się uspokoiła. Tyle tylko, że kolega przeszedł trochę wczoraj i dzisiaj pracuje.

- Alexey Grigorievich, jak możesz to zrobić? - lekko rozłożyła ręce, aw oczach oczekiwała pełnego raportu z wczorajszego picia.

- Tak. - machnął ręką i zrobił żałosną minę - powinno wystarczyć. Zawahała się, była zdenerwowana, ale wydawała się uspokoić, nawet litość błysnęła w jej oczach. Czas wykorzystać tę chwilę. - Rima Anatolyevna, spóźnię się dziś na obiad.

- Oczywiscie oczywiscie! - uśmiechnął się. Chyba myśli, że pójdę do najbliższego straganu, żeby poprawić swoje zdrowie. No dobrze - kolejny powód, żeby pogadać ze znajomymi na recepcji i zostanie w tyle przez cały dzień, a nawet reszta nie będzie się o mnie pytać ponownie. Byłem zachwycony, ot co?

Nie czekałem na autobus w szpitalu. Szedłem spokojnie do rogu, odwróciłem się i prawie zacząłem biec! Szybkim kłusem przez jezdnię zamarł na uboczu, jakby wbity w miejsce, podniósł rękę - jazda zwolniła niemal natychmiast.

Chciałem krzyczeć jak na filmach: „Jedź!” a potem bohatersko wbija palec w czoło i piszczy hamulce na zakrętach i czarne smugi dymu na asfalcie. Zamiast tego nieśmiało wymamrotałem: „do konstruktorów maszyn”.

- Dwieście. - bezczelnie chwycił kierowcę.

- W porządku. - sam się zdziwiłem.

W kafejce internetowej, nie patrząc, wbiłem pięść dwoma zgniecionymi setkami w owłosioną łapę nosiciela i szybko podszedłem do szyldu.

Dwa rzędy komputerów w środku, słuchawki zawieszone na niskich przegrodach między stolikami, klawiatury, myszy - wszystko jest tak, jak powinno. Tylko bez gości - nie ma czasu.

- Jestem za dwie godziny. - spojrzał na zegarek - dopiero wpół do jedenastej. - Trzy lepsze.

- Sto dwadzieścia. - guma do żucia, leniwie wyciągnęła za ladę młodą dziewczynę o niezrozumiałym kolorze włosów. Natychmiast zaoferowałem pieniądze. Znowu zmięty. Dziewczyna zniesmaczyła mnie grubo pomalowanym wyglądem, szkarłatny manicure niechętnie złapał pogniecione kulki pieniędzy.

Usiadłem przy komputerze. Natychmiast się przestraszyłem - zapomniałem wizytówki! Pośpiesznie poklepał się po kieszeniach, odetchnął z ulgą - nie zapomniał.

Kontakt został znaleziony natychmiast i nawet świecił przyjaznym zielonym kolorem. Nie wymyślając nic lepszego, wysłałem buźkę. Natychmiast poczułem zimny pot na czole, dłonie stały się lepkie, mokre.

Zamiast odebrać połączenie od razu poszło, pospiesznie złapałem słuchawki z przegrody, rzuciłem wzrokiem po stole w poszukiwaniu mikrofonu i dopiero po kilku sekundach dotarło do mnie, że mikrofon jest podłączony do słuchawek. Nacisnąłem odpowiedź i od razu na ekranie pojawił się nieco spowolniony obraz.

- Alexey Grigorievich? Innokenty Jewgiejewicz spytał twierdząco, a myśl znów uderzyła: „No cóż, musi mieć laskę, musi!”..

- Nie można cię zobaczyć. Szkoda. Czy jesteś wcześnie? - dziwnie było zobaczyć starego człowieka na ekranie w nowomodnym urządzeniu takim jak moje. Tylko bez słuchawek, tylko wysięgnik z czarną muchą mikrofonu. Innokenty Evgenievich czekał, byłem zdezorientowany. - Prawdopodobnie przyszedłeś odmówić?

- Nie! Wyrzuciłem z siebie szybciej i głośniej niż powinienem.

- Godna pochwały determinacja. Uśmiechnął się, odsłaniając dwa rzędy pięknych białych zębów, tak nie na miejscu na tle jego niebieskawych ust. A sam uśmiech nie był tym miejscem, jeśli pamiętasz powód tej rozmowy.

- Ach... - Zawahałem się. Okazuje się, że nie jest łatwo zapytać: „jak zdecydowałeś się opuścić to życie?” Ja, głupiec, pomyślałem, że skontaktuję się tylko z nami, a Innokenty Evgenievich natychmiast pokaże mi strzykawkę pełną trucizny lub suchą, grzechoczącą plastikową butelkę ze środkami nasennymi. Nic takiego nie było: stół przed Innokenty Evgenievich był nieskazitelny, z tyłu, za szkłem na półkach, widać było schludne rzędy książek ze złotymi grzbietami - nic więcej nie było widać.

- Chcesz mnie zapytać: jak?

Skinęłam głową, potem przypomniałam sobie, że mnie nie widział i pośpiesznie powiedziałam: „tak”.

- Alexey Grigorievich, zdenerwuję cię. - spięłam się. Nadszedł czas, aby ogłosić aresztowanie lub coś innego bezstronnego. - Postanowiłem żyć dłużej. Och, nie martw się o prezent - zachowaj go dla siebie.

- W takim razie - wstałem z krzesła - pójdę.

- Poczekaj poczekaj. - Oparł się na skórzanym fotelu, splótł dłonie na zapadniętej piersi. - Chciałbyś dostawać więcej takich prezentów? - usiadłem z powrotem, głupio skinąłem głową, znowu zapominając o braku aparatu. - Prawdopodobnie powiedziałeś tak? Dobra decyzja. - pochylił się do przodu. - Warunki prezentów są takie same.

- Pomóc ci znowu? Zapytałem głupio.

- Nie do końca ja. Ci, którzy chcą. A jest ich wielu.

- Tak, a nawet nie do końca. Są ich tysiące! - pochylił się do przodu, prawie rozwalając się na stole i szepnął do samej celi. - Kilkadziesiąt tysięcy!

- Tak! - Oparł się na krześle. - Ale są tchórzliwi. Prawie wszystko. Alyosha, czy kiedykolwiek chciałeś popełnić samobójstwo?

- Tak. Niechętnie skinąłem głową. - Ale to było dawno temu.

Kłamałem. To było niedawno, ale niedawno. Jeszcze nie minął rok. Głupie, puste rozstanie, skandale, wódka sama w nocy. Myślałem, że to wszystko z powodu prawdziwej miłości. Lucky - był chory, pijawka puściła serce, wciągnęła go do syta i spadła.

- I jak? Co Cię wstrzymało?

- Mózgi - mruknąłem ze złością - zmieniłem zdanie.

- Kłamiesz, Leszenko, kłamiesz! Przestraszyłeś się. Stałeś na krawędzi ucieczki: za życiem, przed ciemnością - jeden krok do przodu i to wszystko! Przestraszony iz powrotem. - uśmiechnął się triumfalnie i miał rację, aż do ostatniego słowa! Wydawało się, że to widzi: otwarte w nocy okno, zimne na twarzy, za pustym mieszkaniem, przed dziewięciopiętrową przepaścią z asfaltowym dnem. Otwórz swoje skrzydła i leć! Nie, straszne, przerażające, okropne! Upadł na parapet, złapał go iz powrotem, czołgając się. Pełzanie.

- Dobre! Ja też. Tyle że to było dawno temu. Od tego czasu wpadłem na ten pomysł. Trzeba było tylko to przemyśleć, pozwolić, by idea dojrzała, dojrzała. Rozumiesz?

- No dalej, to nie ma znaczenia. Leshenka, teraz musimy się z tobą spotkać, omówić szczegóły. Czy jesteś wolny wieczorem?

- Tak. - Znowu się zgodziłem, przeklinając się za narzekanie.

- Wtedy do ciebie podjeżdżę. Gdzieś o ósmej. - i natychmiast rozłączono połączenie. Myśl przyszła z opóźnieniem: „skąd on wie, gdzie mieszkam?”.

Gdy tylko sekundant zrobił krok, by przejść przez osiem godzin, zadzwonił dzwonek do drzwi. Szczerze mówiąc, wcale nie zdziwiłbym się, gdyby Innokenty Evgenievich pojawił się od razu w mieszkaniu, a jeszcze lepiej - najpierw jego białozębny uśmiech, a potem on sam - byłby znacznie bardziej organiczny. Poszedłem otworzyć.

Ku mojemu zdziwieniu Innokenty Evgenievich był sam, bez ochrony.

- Czy mogę wejść? - Odsunąłem się na bok. Innokenty Evgenievich spojrzał krytycznie na podłogę i wszedł do pokoju bez zdejmowania butów. Usiadł w fotelu, rzeczowo skinął mi głową na sofie, ja też usiadłem.

- Alexey Grigorievich, przejdźmy do rzeczy. Zgodziłeś się pomóc mi z moim poufnym problemem, a to sugeruje, że duch awanturnictwa nie jest Ci obcy. - Poczułem, jak moje uszy czerwienieją. - Wiesz, nie jesteś pierwszym, do którego zwróciłem się z tym, jeśli tak powiem, opłacalnym pomysłem. Och, żałuję tylko jednego - nie fotografowałem aparatem! Były takie twarze! Trzeba to zobaczyć na własne oczy, nie da się tego opisać słowami. I wyrzucili, i nie uwierzycie, nawet na drutach. Tak tak! - Zawstydziłem się, a moje uszy zrobiły się jeszcze bardziej czerwone. - W porządku. Wszystko to są teksty, do rzeczy. Poczekaj chwilę - sięgnął do wewnętrznej kieszeni swojej drogiej kurtki i wyciągnął czarny, lakierowany I-phone - tutaj. Całe niezbędne oprogramowanie jest dostarczane, aparat jest również tutaj.

Głupio skinąłem głową, patrząc na super drogą rzecz, o której od dawna marzyłem, ale nie mogłem kupić: albo nie było pieniędzy, potem były pieniądze, ale ropucha naciskała.

- Weź to. - wręczył mi go. - ładujesz z komputera, złącze jest tutaj standardem. Podam dane kontaktowe i godzinę. Twój biznes to profesjonalne doradztwo. Płatność akordowa. Pomóż po cichu: nie odradzaj, jeśli to możliwe, w ogóle nie otwieraj ust.

- Dlaczego potrzebujemy dodatkowych trudności? Zachichotał i dodał. - A może chciałeś, żebyśmy podpisali kontrakt? Umowa o pracę?

- Nie? Nie! śmiałem się.

- Cóż, to dobrze. - Wstał. - W tym celu pozwól mi się ukłonić. Nie patrz.

Krótko skinął głową, odwrócił się i odszedł. Wzruszyłem ramionami i spojrzałem na czarną kulkę I-phona. To fajna rzecz. Włączyłem go, pobawiłem się, włożyłem do kieszeni koszuli i zapomniałem o nim.

Pierwsza wiadomość od Innokenty Evgenievich nadeszła miesiąc później. Był krótki i skandalicznie lakoniczny:

Podobne w moim profilu:

Dziennik samobójstw

- Człowieku, naprawdę się podnieciłeś! Sprawdziłem już wszystko, czy to bierzesz, czy nie?

Nie miałem żadnych skarg na samochód. Po przeczytaniu wskazówek w Internecie stwierdziłem, że nie była zastawiona, nie miała wypadku, była serwisowana przez autoryzowanego dealera - dostępna jest książka z odpowiednimi znakami. Pojawiły się drobne rysy, ale gdzie można bez nich jechać, jeśli prowadzisz samochód i nie przechowujesz go w garażu? Samochód ma zaledwie dwa lata, co oznacza, że ​​gwarancja jest nadal ważna. Cena za taki samochód też jest atrakcyjna, na szczęście reklama wpadła mi w oko niemal natychmiast po ukazaniu się. Nie chciałbym, żeby tak szykowna opcja znikała z drogi. Ale wstydziłem się tej pary sprzedawców: kobieta ubrana na czarno, jak wiedźma lub przeciwnie, zakonnica, bez grama makijażu, mogła mieć trzydzieści lub pięćdziesiąt lat; i człowiek, jak zwykły, ale boleśnie nerwowy.

Właścicielką samochodu była właśnie kobieta, która odziedziczyła samochód po mężu, a ta Sasha, jej przyjaciółka, wydaje się tylko pomagać, aby jej przyjaciółka nie została oszukana przez żadnych oszustów. To dziwne, musiałby jak najszybciej załatwić tę umowę, zainteresować się, gdyby ciotka coś mu obiecała, i zamknąć pytanie, ale on, jakby celowo, odstrasza kupującego. Odnosi się wrażenie, że nie chce sprzedawać.

Kwota jest dla mnie przyzwoita - boję się ryzykować, a nie rozumiem w ogóle spraw spadkowych, nie trafiłem, ale ich dokumenty wydają się być w porządku. Wszystko jest zaprojektowane tak, jak sobie wyobrażałem.

- Dobrze?! - zażądał Sasha, podczas gdy ja jeszcze raz chodziłem po samochodzie, próbując znaleźć to, co mogłem przegapić. - Zdecyduj, inaczej inni już dzwonili, jesteś gotowy, albo kupujesz, albo umawiam się z nimi.

- Rozumiem - zdecydowałem i uśmiechnąłem się do Aleksandra wszystkimi zębami.

- Nie będzie żadnych zniżek! Cena jest ostateczna - odpowiedział ten nieprzenikniony typ, nie odpowiadając na mój uśmiech.

- Powiedziałem: weź to. Gotowy do zorganizowania wszystkiego już teraz?

- Dlaczego wszyscy się tu zebraliśmy? - Aleksander zachichotał, wydawało mi się trochę milszy.

- Przepraszam, młody człowieku... - po raz pierwszy od kilku godzin kobieta przemówiła.

- Arthur, - przypomniałem sobie swoje imię.

- Tak, Arthur, przepraszam, jestem Elena. Bierzesz samochód dla siebie lub do odsprzedaży?

- Dla siebie - wzruszyłem ramionami..

- Okej - uśmiechnęła się z kącika ust. - Nie chciałbym, żeby samochód trafił do kogoś nieznanego. Mam nadzieję, że będzie ci służył równie niezawodnie, jak naszej rodzinie. - Poczuła smutek i jęknęła ledwo zauważalny..

- Dzięki - jedyna rzecz, na którą znalazłem odpowiedź.

Podczas gdy kobieta wyjmowała z bagażnika jakiś drobiazg, Sasha, zapalając papierosa, cicho powiedział:

- Nie obrażaj się, tylko okoliczności sprzedaży... sam rozumiesz.

- Właśnie opublikowałem ogłoszenie i rozmowy zaczęły się natychmiast. I pierwsze pytanie: czy udzielisz rabatu? Nie sprzedaję pomidorów, w przeciwieństwie do nich. Jesteś pierwszym, który zadzwonił i zaczął zadawać pytania, ale już byłem na nerwach. Nie wiedziałem, czego się spodziewać. Z taczką wszystko w porządku, daję ci słowo. Valyukha i ja kupiliśmy go razem, pozwoliliśmy mu spocząć w pokoju. Jeśli coś jest nie tak - zadzwoń, dowiemy się, - rzucił niedopałek i poszedł pomóc Elenie.

Aleksander nalegał, aby wykonanie umowy kupna-sprzedaży odbyło się za pośrednictwem notariusza, którego usługi opłacał z własnej kieszeni, a ja nie widziałem powodu do sprzeciwu, więc nasza trójka udała się do najbliższego biura notarialnego. Sasha zaproponował mi, żebym usiadł za kierownicą, ale nie chciałem uniknąć możliwej siły wyższej. Dokumentacja zajęła trochę czasu iw pewnym momencie Alexander wyszedł zapalić, zostawiając Lenę i mnie samych.

- Nie złość się na Sashę - powiedziała nagle. - To dla niego trudne. Samochód jest chyba ostatnią rzeczą, jaka pozostała po jego najlepszym przyjacielu. Sam nigdy bym tego nie sprzedał, ale naprawdę potrzebuję pieniędzy, myślę, że rozumiesz.

- Przepraszam, że pytam - nie mogłem się oprzeć - i co się stało z twoim małżonkiem?

- Popełnił samobójstwo - odpowiedziała niespodziewanie obojętnie Lena. - Sasha z jakiegoś powodu obwinia się.

- Może mają wspólne sprawy?

- Nie. To wszystko wydarzyło się dziwnie. Nic, jak mówią, nie zapowiadało. Przyjaciele z dzieciństwa spotkali się w piątek wieczorem. Valentine, Sasha i jeszcze kilka osób. Czasami mieli takie szaleństwo. Piliśmy do rana, potem w sobotę Valya i Sasha byli razem na kacu, aw niedzielę, kiedy wróciłem od siostry, zastałem męża powieszonego. Był już dość zimny. Badanie wykazało, że wszystko wydarzyło się w niedzielę wieczorem. Dobrze, że dzieci zostały ze staruszkami. Okazuje się, że Aleksander był ostatnią osobą, która widziała go żywego. Obwinia się za to, że nie zauważa, nie rozumie, nie zapobiega. Długo walił w progi policji, nie wierząc, że to samobójstwo. Valya nie zostawiła żadnej wiadomości. Ja też w to nie wierzyłem, ale potem zrezygnowałem. Drzwi są zamknięte od wewnątrz, niczego nie brakuje, a alkohol z krwi prawie zniknął. Kilka miesięcy zajęło mi odzyskanie zmysłów, Valya sprawiała wrażenie osoby otwartej, ale w rzeczywistości zawsze pozostawał w jego umyśle. Przeklinałem go i jednocześnie opłakiwałem. Wina za zostawienie mnie z dwójką dzieci. Teraz wydaje się, że stało się łatwiejsze. Okazuje się, że w kościele nie ma pogrzebu samobójców. Patrzysz na mnie i myślisz, że prawdopodobnie jestem jakąś religijną psychiką, ale nie jestem nawet wierzący. To znaczy ochrzczeni, jak wszyscy, ale nie więcej. Właśnie zdecydowałem się nosić żałobę przez rok, może będzie tam łatwiej Valyi, jak myślisz?

- Cóż, na pewno nie będzie to zbyteczne - powiedziałem zmieszany, nie gotowy na takie pytanie..

Było oczywiste, że Elena od dawna chciała zabrać głos, ale nie było odpowiedniej osoby. Ani Aleksander, ani inni znajomi nie nadawali się do tej roli, ale ten, z którym nie będzie się już spotykać, pasował idealnie.

- To wszystko jest skomplikowane - skinęła głową - ale życie, ogólnie rzecz biorąc, nie jest łatwe. Skoro Valentine to zrobił, oznacza to, że nie mógł zrobić inaczej. Szkoda, że ​​nie zostawiłem żadnej notatki, ale zrezygnowałem, a Sashka nadal nie chce zaakceptować prawdy. Każdy czegoś szuka. Najwyraźniej jest mu łatwiej. Zostawiać. Zawsze tam byłem i nic nie zauważyłem... Przepraszam, Arthur, że tak na ciebie rzuciłem.

- Tak, nic, rozumiem - odpowiedziałem, mając w myślach nadzieję, że strumień objawień się skończył..

- Cóż, co to trwa tak długo? Wypaliłem już dwa papierosy! - Aleksander wrócił głośno i cieszyłem się, że go znowu widzę.

Po załatwieniu formalności udaliśmy się do banku, gdzie wpłaciłem pieniądze na konto Eleny. Kiedy interes się skończył, zawiozłem sprzedawców moim nowym samochodem na dziedziniec, na którym odbywała się kontrola. Pożegnaliśmy się krótko i wróciłem do domu, próbując samochodu w akcji na wszystkich światłach.

Kilka dni później zarejestrowałem samochód, ciesząc się, że policja drogowa nie miała żadnych pytań. W ostatnim czasie nie miałem żadnych skarg na jakość zakupu, a rozmowa z Eleną została prawie zapomniana. Ostatnią rzeczą do zrobienia było udanie się do serwisu, w którym samochód był serwisowany i poddany diagnostyce, bo lepiej przewidzieć ewentualne problemy niż zająć się ich konsekwencjami..

- Witam - powiedziałem siadając naprzeciw specjalisty ds. Konserwacji i napraw - zapisałem się na diagnozę.

- Chwileczkę - odpowiedział wesoły młody chłopak, zaczynając grzebać w komputerze.

Wyjaśnił moje imię i nazwisko, model samochodu i podał koszt diagnostyki. Potwierdziłem dane i wyciągając z torby książkę serwisową zapytałem:

- Samochód kupiłem całkiem niedawno, mam taką rzecz - wręczyłem mu książkę. - Czy można jakoś sprawdzić, czy samochód był faktycznie przez Ciebie serwisowany i potwierdzić, że wszystkie oznaczenia są prawidłowe. Może będziesz miał jakieś informacje, o których sprzedawca zapomniał mi powiedzieć - uśmiechnąłem się.

- Teraz zobaczę - odpowiedział - ty, pa, jedź samochodem.

Wchodząc do pokoju obsługi, oddałem kluczyki odbiorcy i wróciłem do holu, aby dowiedzieć się, jakie informacje o moim samochodzie znalazł uśmiechnięty kierownik. Potwierdził, że wszystkie oznaczenia były prawidłowe i samochód rzeczywiście był serwisowany w ich centrum. Następnie zwrócił moją książkę serwisową i zaczął opisywać bieżące działania. Interesowała mnie możliwość przedłużenia gwarancji przede wszystkim tym, że była bezpłatna. Wyjaśniłem z nim kilka punktów i obiecałem wrócić do tej rozmowy po zakończeniu diagnozy.

Po przejściu do poczekalni dla klientów serwisu samochodowego wziąłem kawę z automatu i usiadłem na sofie. Książka serwisowa, której nie udało mi się włożyć do torby, wyśliznęła mi się z ręki i upadła na podłogę. Podniosłem go i kładąc na kolanach, zacząłem kartkować, szukając sekcji opisującej pracę wykonaną dla każdego TO. Przypadkowo otwierając ostatnią stronę, znalazłem ręcznie wypełnioną kolumnę „na notatki”.

Zaciekawiony, zacząłem to czytać i wstrzymałem oddech. Ignorując innych i zapominając o swojej kawie, uważnie przyjrzałem się tekstowi, próbując odczytać charakter pisarza.

„Jak bardzo jestem zmęczony. Może się wydawać, że wszystko jest w porządku: rodzina, praca, przyjaciele - żyj i bądź szczęśliwy. Ale nie mogę. Z czego się cieszyć? Fakt, że ciągle coś komuś jestem winien? Musi kochać i wspierać swoją żonę, musi zapewniać i wychowywać dzieci, musi iść do niekochanej pracy i zaciskając zęby aż do zgrzytnięcia, uśmiechać się do idiotycznych żartów szefa, aby otrzymać pensję i pełnić funkcje opisane powyżej.

Wahałem się, czy być wszystkim, co powinno. Nie pamiętam, kiedy ostatnio się wyspałem, myślę, że to było w innym życiu. Pracujesz cały tydzień, wieczorami sprawdzasz swoją pracę domową... Cholera, czy ja jestem nauczycielem? Kto wymyślił ten idiotyczny system: sprawdź przed wysłaniem do czeku? Potem weekend, w który koniecznie trzeba iść do sklepu - pół dnia w błoto, potem goście czy sprzątanie, letni domek. Książkę czytam już drugi miesiąc, bo czas znajduję na to dopiero przed pójściem spać i zajmuje mi co najwyżej kilka stron. Uprawiam seks z żoną, wstydzę się powiedzieć, że kilka razy w miesiącu - teraz nie ma czasu, potem siły, potem dzieci. A co z dziećmi? Jak by się pojawiły, gdyby nie to? Nie pamiętam, kiedy kupiłem coś w sklepie nie w celu promocji, albo dlatego, że musiałem to kupić, ale spontanicznie, dla siebie. Mam dość liczenia każdego grosza, zawsze pamiętając o tym, co kupić dla dzieci i ograniczając się we wszystkim, żeby niczego nie potrzebowały. Muszę to zrobić i jest dobrze, ale nie chcę. Prawdopodobnie już jest źle, ale dlaczego nie może być źle, przynajmniej trochę, przynajmniej czasami?

Dlaczego więc się ożenił, dlaczego miał dzieci? Logiczne pytanie. Wszyscy dookoła pobrali się, a ja wyszłam za mąż. Cóż, kiedy się ożenisz, musisz mieć dzieci - o tym nawet się nie mówi. I nie mówiąc, że nie lubię Lenki. Prawdopodobnie kocham. W każdym razie mam do niej uczucie, które można określić jako miłość. Doświadczony, gdy się pobrali. Tak, a teraz wydaje się. A może nie wiem, czym naprawdę jest miłość? Coś wydawało się mieć dwadzieścia lat i kocham to uczucie, a może to wcale nie jest miłość? Przywiązanie. Nawyk. Komfort. Z drugiej strony nie żywiłem do nikogo silniejszych uczuć.

Kocham dzieci. Jak możesz nie kochać swoich dzieci? Ale jestem zmęczony. Dlaczego miałbym poświęcić dla nich wszystko? Ale jeszcze nie skończyłem czterdziestki. Ja też chcę się pobawić, pójść na spacer, kilka dni chcę leżeć przed telewizorem bez przypomnienia, że ​​muszę kogoś gdzieś zabrać, iść po coś, komuś za coś zapłacić, coś naprawić, jak wezwać mistrza - drogo, ale oszczędzamy, moja córka wkrótce będzie miała aparat. Czasem udaje mi się wyrwać z tego zamkniętego rodzinnego kręgu i wydaje mi się, że muszę się cieszyć, ale to nie wychodzi, bo rozumiem, że będę musiał wrócić. Jestem trochę dorosły, ale nie jestem swoim własnym szefem.

Ostatnio coraz częściej wspominam moich rodziców. Jakimi są dobrymi ludźmi, ile czasu i wysiłku mi poświęcili. Dlaczego taki nie jestem? Dlaczego nie mogę tego zrobić? Dlaczego wszyscy wokół żyją, a ja dręczy mnie moje istnienie? Dopiero po urodzeniu drugiego dziecka zacząłem rozumieć mojego ojca. Pił. Nie, był normalnym człowiekiem, pracował, ale wieczorami często wychodził, jak to nazywali, „do garażu”, skąd wracał pijany. Czy był też obciążony rolą głowy rodziny? Szkoda, że ​​już go nie pytasz. Szczerze mówiąc, wynik jest mierny. Alkohol uśmierza ból psychiczny, ale nie goi. Ale jeśli to zrobił, to muszę... Znowu muszę!

Chcę więc wysłać wszystko do piekła, spakować torbę i wyjść w noc. Zapomnij o rodzinie, obowiązkach i spróbuj odnaleźć siebie. Żyj choć trochę dla siebie, aż stał się starcem. Ludzie to robią! A potem mówią o nich tyle złych rzeczy: „Opuściłem rodzinę”, „Zostawiłem swoje dzieci”, „Zdradziłem żonę po tylu latach”. I ja je rozumiem. Nie pochwalam ani nie potępiam, ale rozumiem. Ale boję się zrobić to sam. Pieprzony tchórz! Boję się, że przyjaciele będą o mnie mówić, a dzieci pomyślą o mnie.

Mam 37 lat, z czego kilkanaście nie żyję dla siebie. Próbuję znaleźć swoje miejsce na świecie i nie mogę. Jestem jak duch obserwujący życie z zewnątrz, nie mogąc stać się jego częścią. Teraz patrzę na siebie w lustrze i rozumiem, że nie jest gorszy od innych. Dlaczego tym innym udaje się wygodnie egzystować, a ja nie? Zbyt często o tym myślę i od dawna nie mam złudzeń, wszystko jest proste: okazałem się słabszy od innych. Ta cholerna dystrybucja Gaussa wyrzuciła mnie z normy! Zawsze będą tacy, którzy są silniejsi, normalni i tacy, którzy są słabsi. Jeśli się rozejrzysz, nie ma ich tak mało..

Wolna przestrzeń się kończy i MUSI zostać zaokrąglona. Dość. Jestem zbyt zmęczony, żeby być wszystkim. Dzisiaj ryczymy jak ostatnio, a jutro zwrócę wszystkie długi ".

Siedziałem, wpatrując się w książeczkę serwisową, moja ręka sama przeszukiwała kieszenie w poszukiwaniu papierosa. Krewni Valentine'a szukali notatki, ale tutaj okazało się, że to całe wyznanie. Tak szczera i przejmująca, że ​​zapomniałem nie tylko o tym, że jestem w pokoju dla niepalących, ale także o tym, że rzuciłem palenie ponad dwa lata temu. Po tym, jak przyłapałem moją żonę na zdradzie, a mój świat runął w przepaść, nie pozostawiając kamienia z przeszłości. Analizując charakter pisma samobójcy, przypomniałem sobie ten mroczny okres w moim życiu i prawie zrozumiałem jego stan. Jakie to było złe. Zdrada mojego ukochanego rozerwała mi serce na kawałki i wydawało się, że nic mnie na tym świecie nie trzyma, że ​​nigdy nie wyzdrowieję.

Najwyraźniej miałem szczęście i okazałem się trochę, całkiem sporo, ale silniejszy niż Valentine i udało mi się wydostać, by wskrzesić po tym, jak rzeczywistość przycisnęła mnie do asfaltu mojego zwykłego życia. Skandale, rozwód, przedłużające się obżarstwo - wszystko we mgle, ale uczucie pustki... nie da się tego zapomnieć.

Nie zwracając uwagi na nic w pobliżu, ponownie przeczytałem wyznanie Valentine'a, zanurzając się coraz głębiej w jego doświadczeniach. Nie znaczy to, że opisane problemy były dla mnie bliskie lub nawet zrozumiałe, ale stan wszechogarniającej bezsilności okazał się aż nazbyt znajomy. Gdybym zobaczył tę taśmę, zanim sam niebezpiecznie zbliżył się do linii bez powrotu, po prostu wysłałbym „psycho notatki” do kosza. Teraz mam wystarczająco dużo doświadczenia, aby zrozumieć Valyę, która nagle przestała być dla mnie obcą osobą bez twarzy.

Wychodząc z oszołomienia, w końcu wyjąłem telefon, znalazłem numer Aleksandra i nacisnąłem przycisk połączenia. Tak bardzo chciał zrozumieć śmierć przyjaciela, teraz będzie miał taką szansę. Planowałem dać mu te prześcieradła, niech zdecyduje, czy pokazać je Elenie, czy nie.

- Ale! Arthur, prawda? - Głos Sashy był słyszalny po długich sygnałach. - Dlaczego milczysz? Coś z samochodem?

Byłem oniemiały, nie mogłem wypowiedzieć ani słowa. Nie wierzył w samobójstwo przyjaciela, a kim ja jestem, żeby zniszczyć jego nadzieje, skazując go na samokrytykę za to, że nie jest w stanie niczego zmienić? Karcąc się ostatnimi słowami dla pośpiechu, zacząłem mamrotać do telefonu:

- Hm, Sasha, witaj, uh-uh, - połączenie zostało już wykonane i gorączkowo szukałem opcji wyjścia, - to jest... ty, przepraszam, wybrałem niewłaściwego Aleksandra w moim zeszycie, - podałem pierwszego, który przyszedł do mnie głowa wiarygodnej wersji. - Jeszcze raz przepraszam.

- Łał! Musisz być bardziej ostrożny, patrz, gdzie wskazujesz palcami - otrzymałem kolejną niezadowoloną uwagę. - Dobra, zdarza się. Jak maszyna?

- Samochód się pali! - Odpowiedziałem pewnie i byłem z siebie zdumiony, bo zazwyczaj nie wyrażałem się w ten sposób. - Przepraszam, muszę zadzwonić w interesach.

- Będziemy tam! Nie smaruj go więcej! - upomniał i nacisnął słuchawkę.

Biorąc oddech, jednym haustem dopiłem długo zimną kawę i wyszedłem na ulicę. Nie mógł się tam oprzeć i zapaliwszy papierosa i młodego chłopaka, zapalił papierosa. W pobliżu popielniczki odnalazł mnie zawsze uśmiechnięty kierownik, mówiąc, że diagnoza się skończyła. Wręczył mi wyniki kontroli z zaleceniami, po przestudiowaniu których nie znalazłem nic krytycznego.

Kiedy stałem w kolejce do kasy, nie mogłem przestać myśleć o Valentine. Czy naprawdę był tak słaby, jak myślał, że jest? Nikt nie może wiedzieć z góry, co może wytrzymać i co całkowicie go złamie. Zdrada mojej żony i późniejszy rozwód zaniepokoiły mnie przez sześć miesięcy, a on cierpiał przez dwanaście lat, ale nadal ciągnął krzyż, zginając go i nigdy nie ustąpił, nie wzbudził podejrzeń krewnych i przyjaciół. Byłoby oczywiście lepiej, wyznał, pokazał swoją słabość, może to coś zmieniło, ale wolał wydawać się silny do samego końca.

Tradycyjnie Pewnego razuOnesUponATime specjalnie dla Pikabu

Jak zawsze będę wdzięczny za opinie, komentarze i konstruktywną krytykę..